Zaburzenia smaku i węchu: to może być koronawirus

22 czerwca 2020 by Marlena Hess
DSC_9544-2-1-1200x798.jpg

Jeśli twoja ulubiona potrawa przestała ci smakować lub słabiej wyczuwasz nawet najbardziej wyraziste zapachy to absolutnie tego nie ignoruj. Eksperci przekonują, że zaburzenia te mogą świadczyć o chorobie COVID-19 nawet przy zupełnym braku jakichkolwiek innych objawów. Pogorszenie węchu i smaku obserwuje się coraz częściej u pacjentów zarażonych koronawirusem na całym świecie.

Dane ze świata

Z danych zebranych w Korei Południowej wynika, że u 30 proc. pacjentów z potwierdzeniem COVID-19 stwierdzono anosmię, czyli całkowitą utratę węchu. Wzrost liczby osób skarżących się na nagłą utratę węchu bez innych objawów odnotowano także w Iranie, Chinach, Francji, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy we Włoszech. Wśród pacjentów z potwierdzoną obecnością koronawirusa zaobserwowano równie częstą hiposmię, czyli zmniejszoną zdolność do wyczuwania zapachów. Dane te zgadzają się z obserwacjami prof. dr hab. n. med.
i n. o zdr. mgr zarz. Piotra H. Skarżyńskiego, specjalisty w dziedzinie otorynolaryngologii i otorynolaryngologii dziecięcej. „Niedawno rozmawiałem na ten temat m.in. z kolegą z zarządu Młodych Europejskich Rynologów, doktorem Puyą Dehagi, który opublikował doniesienie dotyczące m.in. objawów infekcji występujących
u włoskich pacjentów z koronawirusem. Przeprowadzone wywiady wskazywały, że problemy z węchem
i smakiem poprzedzają duszności lub kaszel, zwłaszcza w młodszej grupie pacjentów –  w wieku 30-50 lat.”
– stwierdza profesor.

Dwie teorie

Z wyjaśnieniem na temat związku pomiędzy zaburzeniami węchu a koronawirusem spieszą badacze z Irańskiego Towarzystwa Rynologicznego. Ich zdaniem należy mówić tu o dwóch teoriach. Według pierwszej z nich zaburzenia węchu i smaku mogą być skutkiem częstego używania środków dezynfekcyjnych. Z kolei druga wskazuje na fakt, że koronawirus gromadzi się w części nosowej i ustnej gardła oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Ma więc wpływ na nerw węchowy i receptory smaku w jamie ustnej, powodując tym samym zaburzenia węchu i smaku. Trudno jednoznacznie stwierdzić, która teoria jest bliższa prawdy. Zdaniem profesora Piotra H. Skarżyńskiego pogorszenie powonienia następuje prawdopodobnie na skutek nagromadzenia się wirusa, podobnie jak ma to często miejsce w przypadku zapalenia zatok przynosowych. Jednak zarówno w przypadku tej choroby, jak i COVID-19, zaburzenia węchu nie są zazwyczaj głównym objawem.

Niepewny dowód

Wielu pacjentów przechodzi przez chorobę COVID-19 bezobjawowo. Z jednej strony to dobrze, bo oznacza to, że ich organizm radzi sobie z koronawirusem, a sam chory nie odczuwa żadnych większych dolegliwości. Z drugiej jednak utrudnia to zatrzymanie epidemii, bo nie wiemy, kto jest nosicielem. Wśród symptomów wirusa, na które zwracamy uwagę, wciąż prym wiodą gorączka i kaszel. Tymczasem JEDYNYM początkowym objawem infekcji może być osłabienie czy utrata węchu. Jest to jednak wciąż niepewny dowód. Zaburzenia powonienia i smaku mogą, ale nie muszą świadczyć o zakażeniu koronawirusem. Takie same dolegliwości wywołują również inne wirusy, bakterie i grzyby. Objaw ten jest więc uznawany za niewystarczający, aby poddać taką osobę badaniom
na obecność koronawirusa. Eksperci z Brytyjskiego Towarzystwa Rynologicznego postulują, aby to zmienić.
Ich zdaniem wszystkie osoby, które zgłaszają problemy z węchem lub smakiem, powinny zostać przebadane
i poddane co najmniej tygodniowej samoizolacji. Dopóki nie zostanie to ustanowione jako oficjalnie zalecana praktyka to sami powinniśmy zadbać o taką izolację, gdy tylko zauważymy u siebie ten symptom. Konieczna jest też oczywiście konsultacja z laryngologiem.

Zwiększone ryzyko

I przy okazji tej konsultacji warto podkreślić, że wśród różnych specjalności medycznych to właśnie otolaryngolodzy są szczególnie narażeni na zakażenie. Wynika to stąd, że wirus SARS-CoV-2 atakuje układ oddechowy i może gromadzić się w części nosowej i ustnej gardła.  W związku z tym konsultant krajowy ds. otolaryngologii oraz Towarzystwo Otorynolaryngologów, Foniatrów i Audiologów Polskich zalecają, aby badania laryngoskopii pośredniej (czyli badanie krtani za pomocą lusterka krtaniowego) wykonywać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Jeśli wskazana okaże się interwencja chirurgiczna, np. nacięcie ropnia okołomigdałkowego, to specjalista powinien wykonywać ten zabieg w odpowiednim stroju, masce i okularach. Z kolei eksperci z Uniwersytetu Stanforda przekonują, że każdy pacjent zgłaszający się na procedurę medyczną związaną z nosem lub gardłem, powinien zostać wcześniej przebadany testem przesiewowym COVID-19. „Bardzo chciałbym, aby tak było również u nas, w Polsce.” – stwierdza prof. Piotr H. Skarżyński. Jak dodaje, zachowanie wszelkich środków ostrożności nie eliminuje ryzyka zakażenia w kontakcie z pacjentem, ale na pewno znacząco je zmniejsza.

Co robić?

Przede wszystkim warto odrzucić praktykowane dotąd błędne przekonanie, że jedyne objawy COVID-19
to gorączka i kaszel. Zaburzenia węchu i słuchu, zwłaszcza w delikatnej formie, bywają trudne do rozpoznania,
ale mogą świadczyć o obecności koronawirusa. Mogą być też jednak symptomem innej dolegliwości, także
w żadnych wypadku nie należy ich lekceważyć. Najlepiej jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą. Do czasu postawienia diagnozy warto dobrowolnie wejść w rolę osoby potencjalnie zakażonej – czyli np. w gabinecie lekarskim zachować szczególną ostrożność, ograniczając jak najmocniej ryzyko ewentualnego zarażenia kolejnej osoby. W miarę możliwości warto zorganizować sobie także maksymalną izolację od otoczenia.

Copyright by CSIM 2018. Все права защищены.

Copyright by CSIM 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Realizacja: X-Connect.pl
Cвершение: X-Connect.pl
Skip to content