2623-1200x800.jpg
10/Sie/2020

Podczas choroby infekcyjnej otorynolaryngolog może przepisać pacjentowi lek aplikowany do ucha. Taka kuracja wymaga przestrzegania kilku zasad, które mogą mieć istotny wpływ na przebieg leczenia. Znaczenie mogą mieć nawet pozorne drobiazgi takie jak temperatura preparatu czy pozycja przyjęta podczas aplikacji leku. Co warto wiedzieć o lekach do ucha, aby cała terapia miała pomyślny przebieg?

Charakterystyka leków

Leki do ucha przepisywane są najczęściej w chorobach infekcyjnych takich jak np. zapalenie przewodu słuchowego zewnętrznego pochodzenia bakteryjnego lub grzybiczego. Zwykle w składzie tych preparatów znajdują się antybiotyki działające miejscowo, substancje o działaniu przeciwgrzybicznym czy miejscowo działające sterydy, których głównym zadaniem jest zmniejszenie odczynu zapalnego. Najczęściej są to preparaty na receptę. Czasami w skład preparatów stosowanych do ucha wchodzą substancje o działaniu przeciwbólowym czy miejscowo znieczulającym. Preparaty do podania do ucha są zwykle w postaci kropli. Standardowo ich czas stosowania nie powinien przekraczać 7-8 dni, chyba że stan chorego wymaga dłuższej kuracji. O tym jednak powinien zdecydować lekarz otorynolaryngolog. Warto zwrócić uwagę na to, że po otwarciu preparat w kroplach na receptę nadaje się do użycia standardowo przez okres 1 miesiąca. Po tym czasie należy lek zutylizować, czyli oddać do apteki, podobnie jak postępuje się z lekami przeterminowanymi.

Leki do ucha dostępne bez recepty

Leki w postaci kropli do ucha dostępne bez recepty zawierają najczęściej związki działające przeciwbólowo (salicylan choliny), naturalne olejki eteryczne, związki działające miejscowo znieczulająco (np. chlorowodorek lidokainy) lub glicerynę, która dzięki swoim właściwościom wiązania wody powoduje zmniejszenie obrzęku. Inne preparaty do ucha zawierają m.in. nanokolid srebra czy miedzi lub substancje czynne wykazujące działanie przeciwgrzybiczne. Warto podkreślić, że leki bez recepty (tzw. OTC, ang. over-the-counterdrugs) można stosować jedynie przez 4-5 dni. Jeśli objawy nie ustąpią, należy jak najszybciej udać się do lekarza otorynolaryngologa lub, w przypadku dzieci, do otorynolaryngologa dziecięcego. UWAGA: W momencie wystąpienia silnych dolegliwości bólowych połączonych z gorączką nie należy zwlekać z wizytą szczególnie u dzieci (zwłaszcza jeśli objawy bólowe występują w rejonie wyrostka sutkowatego, zlokalizowanym za małżowiną uszną, ponieważ może to być objaw groźnego powikłania zapalenia ucha środkowego).

Zasady podawania leków do ucha

Przed podaniem leku zawsze należy zapoznać się z ulotką dla pacjenta dołączoną do opakowania leku. Przedstawiamy poniżej 5 prostych kroków, jak prawidłowo stosować leki do ucha:

  1. Umyj ręce, jeśli podajesz sobie krople sam.
  2. Lek podawany do ucha powinien mieć temperaturę zbliżoną do temperatury naszego ciała. Dlatego buteleczkę z kroplami możną ogrzać delikatnie w dłoni (unikamy gorącej wody!). Zastosowanie zimnych kropli do ucha byłoby nie tylko nieprzyjemne dla pacjenta, ale mogłoby również wywołać zawroty głowy, ból, a nawet mdłości.
  3. Pacjent powinien położyć się na boku w taki sposób, aby ucho „chore” było skierowane ku górze.
  4. Warto poprosić o pomoc inną osobę, ponieważ samemu ciężko wykonać kolejny krok. Aby ułatwić wnikanie leku do kanału słuchowego, należy odciągnąć małżowinę uszną do tyłu.
  5. Ucho jest gotowe do podania leku. Należy wstrząsnąć buteleczką z lekiem, a następnie zaaplikować odpowiednią liczbę kropli leku (zgodnie z ulotką dla pacjenta lub zaleceniami lekarza specjalisty), nie dotykając przy tym końcówki zakraplacza. Pozostajemy w tej pozycji przez minimum 5 minut.

Przechowywanie

Często pacjenci zastanawiają się, czy otwarte opakowanie kropli do ucha należy przechowywać w lodówce. Generalnie nie ma takiej konieczności, chyba że taka informacja widnieje na ulotce do preparatu. Standardowo leki do ucha przechowujemy w temperaturze poniżej 25 stopni Celsjusza. Warto o tym pamiętać zwłaszcza latem. Natomiast zdecydowanie należy zwrócić uwagę na datę pierwszego otwarcia preparatu – najlepiej zapisać ją na butelce (opakowaniu) i po odpowiednim czasie należy lek zutylizować, czyli zanieść do apteki. Przy preparatach do ucha na receptę to zwykle 28 dni (1 miesiąc). Istotne jest także to, że niektóre krople do ucha na receptę pakowane są w jednorazowe sterylne pojemniki. Taki pojedynczy pojemnik należy wyrzucić od razu po zastosowaniu leku. Niektóre krople do ucha przepisywane na receptę mają również wskazanie do stosowania do oka.

Nie tylko krople

Czasami lekarz specjalista decyduje się zastosować u pacjenta lek do ucha w postaci maści. Zasady aplikacji są identyczne. Należy zastosować około 1 cm maści i zaaplikować ją do przewodu słuchowego. Przy opakowaniu maści o większej pojemności, które nie posiada specjalnej końcówki do aplikacji do ucha pomocna może okazać się mała strzykawka (2 ml), do której należy pobrać niewielką ilość maści i następnie aplikować ją do ucha zgodnie z powyższymi zasadami.

Preparaty do higieny ucha

Warto przy okazji wspomnieć o prawidłowej higienie uszu. W aptece znajdziemy wiele gotowych preparatów ze wskazaniem do oczyszczania przewodu słuchowego zewnętrznego z zalegającej w nadmiarze woskowiny lub zapobiegających jej nadmiernemu gromadzeniu. Istnieją również preparaty, które zawierają składniki czynne powodujące usuwanie uformowanego korka woskowinowego przez wstępne jego zmiękczenie. Wspomniane preparaty są dostępne bez recepty, występują w postaci sprayów lub kropli do ucha, a ich głównymi składnikami są:

  • glicerol (nazywany gliceryną),
  • parafina ciekła (nazywana olejem parafinowym), oleje roślinne o odpowiednich standardach farmaceutycznych (np. olej rzepakowy, oliwa z oliwek, olej migdałowy, olej jojoba, olej sezamowy),
  • środki powierzchniowo czynne, które zmniejszają napięcie powierzchniowe na granicy faz i pomagają w ten sposób usunąć np. korek woskowinowy,
  • środki antyseptyczne: naturalne (np. olejki eteryczne: miętowy, goździkowy, cynamonowy) lub syntetyczne.

Lekarze otorynolaryngolodzy podkreślają, że nie powinno się przerywać stosowania leków do ucha na receptę. Poza wyjątkowymi sytuacjami, np. reakcja alergiczna, czyli uczulenie na lek nie należy samemu rezygnować z leków zawierających antybiotyki. Skuteczna antybiotykoterapia opiera się m.in. na odpowiednio długo stosowanym leku. Nawet w momencie uczucia poprawy należy bezwzględnie stosować antybiotyk przez cały zalecony przez lekarza okres.


shutterstock_592955501-1200x800.jpg
03/Sie/2020

Podczas letnich upałów chętnie sięgamy po zimne napoje czy mocno zmrożone lody. Tymczasem taki pozornie niewinny lodowy deser może być prawdziwym wyzwaniem dla naszego gardła, zwłaszcza jeśli jest jedzony często, szybko i w dużych ilościach. Nagłe zmiany temperatury to prosta droga do infekcji gardła takich jak na przykład angina. Jak korzystać z przyjemności lata, żeby nie zakończyć go gardłowymi nieprzyjemnościami?

Lody lepsze zimą

Z oczywistych powodów zjadamy lody znacznie chętniej latem niż zimą. Paradoksalnie jednak bezpieczniej dla zdrowia by było jadać je zimą. Błona śluzowa gardła źle toleruje gwałtowne zmiany temperatury związane z piciem mocno schłodzonych napojów lub jedzeniem lodów. Zjedzenie zimnego, lodowego deseru schładza gardło, jednak po chwili ulega ono ponownemu rozgrzaniu. Dobrze jest np. popić lody ciepłym napojem – dzięki temu powrót do temperatury otoczenia będzie stopniowy. Lekarze przekonują, że kolejność przyjmowanych pokarmów ma duże znaczenie. Przykładowo, jeśli lubimy kawę z lodami, nigdy nie powinniśmy pić najpierw kawy, a na rozgrzane gardło serwować mrożonego deseru. Najpierw lody, potem kawa – to właściwa kolejność. Zimą temperatury są niższe, co oznacza mniejszą różnicę między otoczeniem a lodami. Właśnie dlatego jedzenie lodów zimą nie powoduje aż takiego ryzyka infekcji. A tych możliwych infekcji czyhających na nasze gardło jest bardzo dużo.

Choroby gardła

Ból gardła to objaw, który może towarzyszyć wielu chorobom. Do najczęstszych z nich należą wirusowe i bakteryjne zapalenie gardła – stanowią 70-85% przypadków u dzieci powyżej 3-go roku życia i nawet 90-95% przypadków u osób dorosłych. Wirusowe zapalenie gardła jest schorzeniem najczęściej wywoływanym przez wirusy z grup: rynowirusów, koronawirusów, wirusów para grypy lub wirusów z grupy RS. Z kolei bakteryjne zapalenie gardła, czyli angina, wywoływana jest bakterie z grupy paciorkowców. Schorzenia te różnią się zarówno objawami, jak i sposobem leczenia, dlatego tak ważne jest postawienie prawidłowej diagnozy. W przypadku wirusowego zapalenia gardła infekcja rozwija się od 1 do 6 dni od chwili kontaktu. Rozpoczyna się zwykle od złego samopoczucia, któremu może towarzyszyć ból głowy i mięśni, uczucie ogólnego rozbicia organizmu czy „drapania” w gardle. Pojawiają się wyciek z nosa, a w konsekwencji nieprawidłowa drożność nosa, a także kaszel i podniesiona temperatura gorączka. Gardło staje się lekko zaczerwienione. Schorzenie to może wydawać się więc lżejsze i przebiegające łagodniej niż angina. Przy bakteryjnym zapaleniu gardła oznaki choroby pojawiają się nagle, ból jest bardzo dotkliwy i silny, towarzyszy mu wysoka gorączka. Błona śluzowa gardła i migdałków podniebiennych jest bardzo zaczerwieniona, niekiedy z ropnymi naciekami. Znacznie powiększają się węzły chłonne szyi, nie ma za to kaszlu. Niezbędna jest wtedy wizyta u lekarza specjalisty, który oceni stan gardła oraz objawy towarzyszące i przepisze odpowiednią antybiotykoterapię oraz dodatkowe leczenie objawowe.

Zakażenie

Zapaleniem gardła można zarazić się drogą kropelkową, czyli w wyniku kichania lub kaszlenia na drugą osobę. Dlatego tak ważne jest zachowanie dużej ostrożności w towarzystwie osoby zarażonej, choć i to może nie wystarczyć. Biorąc pod uwagę fakt, że na bakterie czy wirusy jesteśmy narażeni praktycznie wszędzie – w pracy, szkole, dusznych pomieszczeniach czy w dużych skupiskach ludzi – ryzyko zarażenia się jest wysokie. Do zakażenia może dojść także przez dotyk i to niekoniecznie bezpośredni – wystarczy dotknąć miejsca, którego dotykał wcześniej ktoś chory. Pozostawione w ten sposób na danym sprzęcie chorobotwórcze bakterie mogą z łatwością przenieść się na jego kolejnego użytkownika. Najbardziej zagrożone są osoby przemęczone i osłabione, czyli z obniżoną odpornością, a także dzieci i seniorzy.

Jeszcze gorsze powikłania

Zdaniem ekspertów jeszcze gorsze od anginy są jej możliwe powikłania. Angina jest ciężką chorobą, które może prowadzić do groźnych dla życia powikłań, m.in. zapalenia węzłów chłonnych szyi, ropnia okołomigdałkowego, mogącego powodować zapalenie struktur wewnątrzczaszkowych, stawów, nerek, gorączki reumatycznej, zapalenia mięśnia sercowego albo stanów zapalnych skóry. Do ropnia dochodzi na skutek przejścia zakażenia na ścianę gardła, kiedy ropa zbiera się między torebką migdałka a ścianą mięśniową gardła. Schorzenie to objawia się w podobny sposób do anginy: narastający ból gardła po jednej stronie, zwłaszcza podczas przełykania, wysoka gorączka i dreszcze. Może pojawić się szczękościsk, czyli ograniczenie możliwości otwierania ust, trudności w mówieniu oraz przykry zapach z ust. Powoduje także uwypuklenie migdałka do środka gardła i przesunięcie języczka w kierunku zdrowej części gardła. Ropień wymaga nacięcia i usunięcia ropnej wydzieliny. Konieczne jest także zażywanie antybiotyku przez 10 – 14 dni. Przyczyną powikłań może być np. późno rozpoczęta terapia lub jej przerwanie po zbyt krótkim przyjmowaniu leku. Przerywanie antybiotykoterapii przez pacjentów, gdy tylko poczują się lepiej, to bardzo często błąd. Do powikłań może dojść także wtedy, gdy infekcja jest źle leczona, czyli np. stosowany jest nieodpowiedni antybiotyk lub dawka leku jest niewystarczająca.

Mity o przeleżeniu

Tak jak wspomniano powyżej, postawienie prawidłowej diagnozy jest konieczne w celu zaplanowania odpowiedniego leczenia. Zapalenie gardła pochodzenia wirusowego możemy wyleżeć, stosując leczenie objawowe takie jak: leki przeciwzapalne stosowane miejscowo (tabletki do ssania, aerozole) lub ogólne, np. leki przeciwbólowe oraz przeciwgorączkowe. Zwykle objawy choroby trwają 3-4 dni. Strategia przeleżenia nie sprawdzi się jednak przy anginie. Anginę pochodzenia paciorkowcowego powinniśmy leczyć odpowiednim antybiotykiem przez 10 dni, aby uniknąć nawrotów i powikłań. Jeżeli nie zastosujemy odpowiedniego leczenia, choroba może w każdej chwili powrócić ze zdwojoną siłą. Zawsze warto skonsultować chorobę z lekarzem specjalistą otorynolaryngologiem, który podejmie decyzję odnośnie sposobów leczenia.

Lody latem

Wróćmy do naszych ulubionych lodów. Czy to wszystko oznacza, że najlepiej po prostu zupełnie z nich zrezygnować? Absolutnie nie! Jak najbardziej można uwzględnić je w swoim jadłospisie, należy tylko zadbać o rozsądną porcję i niejedzenie w pośpiechu. Szczególnie warto o tym pamiętać w przypadku serwowania tego deseru naszym dzieciom. Polecane są zwłaszcza lody sorbetowe. Zawierają one znacznie więcej wody niż zwykłe lody, a ich głównym składnikiem są mrożone owoce. Dla organizmu oznacza to dodatkowe nawodnienie i wartościową dawkę witamin. Wybierając lody zawsze decydujmy się też na te dobrej jakości i ze sprawdzonego źródła.


12847-1200x801.jpg
15/Lip/2020

Szumy uszne to poważny i narastający problem zarówno medyczny, jak i społeczny. Badania prowadzone od kilkudziesięciu lat przez Uniwersytet Hopkinsa w Baltimore wskazują na istotną korelację między występowaniem szumów usznych a depresjami i wycofaniem społecznym. Mimo że cierpi na nie co trzeci senior to dolegliwość ta dopada coraz częściej także osoby młode. Na szczęście pojawia się coraz więcej metod leczenia szumów usznych. Jedną z nich jest terapia tVNS, realizowana za pomocą urządzenia Parasym.

Co to są szumy uszne?

Piski, dzwonienie, pukanie, dudnienie, gwizdy, szelesty – w taki sposób opisują szumy uszne osoby, które borykają się z nimi na co dzień. Są to dźwięki słyszane w jednym, obojgu uszach lub w głowie, a czasami w uszach i głowie jednocześnie. „Z medycznego punktu widzenia szumy uszne to zjawisko akustyczne słyszane tylko przez osobę, której dotyczy. Dosyć często nasilają się wieczorem, a także w sytuacjach stresowych, przy przemęczeniu i zmianach ciśnienia atmosferycznego.”– wyjaśnia prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. mgr zarz. Piotr H. Skarżyński, specjalista w dziedzinie otorynolaryngologii i otolaryngologii dziecięcej. To dolegliwość dotykająca od czasu do czasu każdego z nas, np. po przebywaniu w hałasie. Po chwili wrażenie nieprzyjemnych dźwięków ustaje. U niektórych osób nasilają się na tyle, że uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Jeśli trwają dłużej niż 5 minut oraz pojawiają się częściej niż raz w tygodniu, konieczna jest konsultacja u lekarza otolaryngologa.

Jak powstają?

Istnieje wiele hipotez na temat mechanizmów powstawania szumów usznych. Najczęściej uważa się, że są wynikiem niewielkich, ale nieodwracalnych zmian w uchu wewnętrznym. Polegają one na uszkodzeniu tzw. komórek słuchowych zewnętrznych, znajdujących się w ślimaku. W znacznym uproszczeniu można powiedzieć, że dochodzi wówczas do zmienionej aktywności w obrębie drogi słuchowej. Najnowsze teorie zakładają, że w wyniku uszkodzeń w obwodowej części układu słuchowego zmniejsza się ilość informacji o dźwięku przekazywanych do ośrodków słuchowych w mózgu. W odpowiedzi ośrodkowy układ nerwowy na poziomie kory mózgu wzmaga aktywność, co zostaje odebrane jako szumy uszne.

Nie tylko seniorzy

Jak pokazują statystyki, szumów usznych doświadcza 20 proc. dorosłych Polaków, przy czym dla ok. 5 proc. pacjentów stanowią one istotny, dokuczliwy problem. Najczęściej są postrzegane jako dolegliwość starszych osób i, faktycznie, skarży się na nie co trzecia osoba po 60 roku życia. Ostatnie lata pokazują jednak, że stopniowo stają się coraz poważniejszym problemem również u młodszych osób, w tym nawet u dzieci w wieku szkolnym. Nie wolno ich lekceważyć, bo choć same nie są chorobą, to prowadzą często do dużego rozdrażnienia, niepokoju, dyskomfortu czy nawet wspomnianej we wstępie depresji. Ponadto, mogą być objawem jednej z prawie 200 różnych jednostek chorobowych. Wśród najczęstszych wymienia się problemy z układem szkieletowo-kostnym, choroby układu krwionośnego czy tarczycy, nowotwory czy różne formy niedosłuchu. Pierwszym i najważniejszym zadaniem dla lekarza zajmującego się tą dolegliwością jest znalezienie przyczyny szumu i dopasowanie do niej odpowiedniego leczenia. O możliwych przyczynach szumów usznych pisaliśmy więcej TUTAJ. Dla wielu pacjentów rozwiązaniem może być terapia tVNS, czyli stymulacja elektryczna gałązki usznej lewego nerwu błędnego.

Kto może skorzystać z terapii tVNS?

Metodę tVNS można zaproponować pacjentom, którzy mają przewlekłe i dokuczliwe szumy uszne. Dokuczliwość należy rozumieć w ten sposób, że szumy uszne wpływają negatywnie na jakość życia pacjenta na tyle mocno, że aktywnie szuka on pomocy. Warto przy tym podkreślić, że każdy człowiek jest inny, inaczej reaguje na różne sygnały, inaczej też odczuwa szumy uszne. Przykładowo, szumy uszne odczuwane jako cichy dźwięk mogą być bardzo uciążliwe u jednego pacjenta, podczas gdy dla innej osoby głośny szum nie jest żadnym problemem. O stopniu uciążliwości decyduje nie miejsce generacji i cechy szumu, ale ciąg występujących po sobie zdarzeń, jakie powstały sygnał wywołuje w systemie nerwowym człowieka. Metoda ta jest też dedykowana pacjentom z szumami usznymi przewlekłymi, czyli trwającymi powyżej 6 miesięcy. Pacjenci z szumami ostrymi, czyli trwającymi poniżej 6 miesięcy powinni najpierw poczekać, ponieważ szumy uszne mogą w tym czasie samoistnie ustąpić. Jeśli po upływie pół roku szumy są nadal słyszalne, cierpiący pacjent może zostać zakwalifikowany do terapii tVNS.

Jak to działa?

Metoda tVNS, czyli stymulacja elektryczna gałązki usznej lewego nerwu błędnego ma doprowadzić do zmian w mózgu i zmniejszenia odczuwanych szumów usznych. W metodzie tej pacjent korzysta z innowacyjnego urządzenia Parasym. Efekt działania tej metody opiera się na zjawisku neuroplastyczności mózgu. Neuroplastyczność to zdolność mózgu do samorekonstrukcji poprzez generowanie nowych połączeń neuronalnych. Te powstające, nowe połączenia neuronalne mogą spowodować zmianę charakteru odpowiedzi. Metoda tVNS ma na celu promowanie plastyczności neuronalnej koncentrującej się na specyficznym obszarze mózgu związanym właśnie z wytwarzaniem szumów usznych (ang. targeted plasticity). U pacjenta doświadczającego szumów usznych obserwuje się pobudzenie układu współczulnego. Pacjent odczuwa to w postaci wysokiego poziomu napięcia i stresu. Stymulacja za pomocą urządzenia tVNS stymuluje układ przeciwny tzw. przywspółczulny. Dzięki temu ta nadmierna aktywność układu współczulnego może zostać wytłumiona. Ponadto uważa się, że stymulacja nerwu błędnego zmniejsza aktywność w układzie limbicznym, obejmującym hipokamp i ciało migdałowate. Struktury te są uważane za miejsca, w których potencjalnie mogą być generowane szumy uszne. 

Przebieg terapii

Warunkiem rozpoczęcia terapii jest przeprowadzona diagnostyka audiologiczna w celu ustalenia miejsca potencjalnej generacji szumów. Pacjent kwalifikowany jest do terapii na podstawie zebranego wywiadu oraz wypełnionej i podpisanej ankiety. Współpraca z zespołem medycznym, który przeprowadzi wymagane badania i dokona właściwej diagnozy jest więc kluczem do sukcesu i niezbędnym etapem, od którego rozpoczyna się cały proces. Urządzenie Parasym, będące podstawą tej terapii, wypożyczane jest pacjentowi na okres 12 tygodni. Sesje terapeutyczne trwają 1 godzinę dziennie w domu pacjenta. Na podstawie dostępnych  wyników badań u około 60% badanych obserwuje się ustąpienie lub zmniejszenie natężenia szumów. Terapia polega na jednoczesnej stymulacji gałązki usznej lewego nerwu błędnego oraz stymulacji obuusznej dźwiękiem. Podczas pierwszej wizyty pacjent informowany jest jak ustawić parametry urządzenia Parasym. Każdy pacjent korzystający z tej terapii w placówce Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS może liczyć na nasze stałe wsparcie i opiekę podczas całego procesu leczenia.

 

Więcej informacji na temat tej terapii znajduje się TUTAJ.

 


nos_shutterstock_1051134668-2-1200x800.jpg
02/Lip/2020

Sterydy donosowe i inne leki stosowane do nosa

Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) blisko połowa pacjentów stosuje leki niezgodnie z ich zaleceniami. W niektórych przypadkach błędy dotyczące rekomendacji wynikają z nieświadomości pacjentów, jednak czasami związane są ze złą interpretacją oraz nieprzestrzeganiem reżimu dawkowania. W wyniku nadużywania lub niewłaściwego stosowania leków może dojść do niekorzystnych następstw zdrowotnych, jak również może skutkować niepowodzeniem terapii.

Donosowe sterydy

Donosowe sterydy, a właściwie glikokortykosteroidy, przepisywane są przez lekarzy bardzo często w różnych chorobach otorynolaryngologicznych, takich jak:

  1. choroby zatok z polipami nosa lub bez;
  2. ostry lub przewlekły niealergiczny nieżyt nosa;
  3. alergiczny nieżyt nosa.

Leki z tej grupy wykazują silne właściwości przeciwzapalne, przyczyniając się tym samym do cofnięcia lub ograniczenia skali występujących objawów. Co ciekawe, grupa tych leków jako jedyna wpływa na poprawę drożności nosa czy zmniejsza objawy zapalenia alergicznego. Ze względu na przewlekły charakter terapii ważne jest, aby zwrócić uwagę na prawidłowe aplikowanie oraz stosowanie tej grupy leków.

Warto podkreślić, że leki te odznaczają się bardzo wysokim profilem bezpieczeństwa ze względu na działanie wyłącznie w tym miejscu w jamie nosowej, w którym zostały podane.

Przed podaniem tej grupy leków należy oczyścić nos, na przykład poprzez jego dokładne wydmuchanie. W tym celu można skorzystać także z  0,9% roztworu chlorku sodu, nazywanego solą fizjologiczną lub izotonicznego roztworu soli morskiej. Właściwe oczyszczenie nosa ma szczególne znaczenie, gdyż dzięki temu lek będzie w stanie dotrzeć do miejsca, w którym powinien działać, zwiększając tym samym efektywność leczenia.

Przed pierwszym użyciem nowego opakowania glikokortykosteroidu należy nim energicznie wstrząsnąć i kilkukrotnie nacisnąć dozownik (ściślej mówiąc około 10-krotnie) w celu uwolnienia właściwej dawki z atomizera. W przypadku nieużywania leku przez 14 dni lub dłużej ważne jest, aby przed zastosowaniem leku sprawdzić działanie atomizera, wykonując kilku próbnych rozpyleń. Przed każdym pierwszym zastosowaniem leku należy zawsze zapoznać się z dołączoną ulotką.

W przypadku pominięcia dawki leku, należy przyjąć następną dawkę możliwie jak najszybciej. Nie dotyczy to jednak sytuacji, gdy zbliża się termin podawania kolejnej dawki – wówczas powinno się pominąć dawkę, która nie została podana. Ważne jest to, aby nie stosować dawki podwójnej w celu uzupełnienia o dawkę, która nie została przyjęta. 

Warto też wiedzieć, że aktualnie na rynku dostępny jest również donosowy glikokortykosteroid bez recepty (tzw. OTC), który zawiera substancję czynną identyczną jak leki na receptę (jednak w innych wskazaniach). Dlatego należy zawsze zwracać uwagę, aby przypadkiem nie zdublować stosowanego już leku na receptę. W przypadku wątpliwości warto zapytać o to farmaceutę.

 

Zasady prawidłowego stosowania leków donosowych są następujące:

  • Prawidłowe oczyszczenie nosa, tzn. wydmuchanie nosa oraz oczyszczanie z użyciem 0,9% roztworu soli fizjologicznej.
  • Energiczne wstrząśnięcie pojemnika z lekiem oraz ustalenie jednorodnej dawki uwalnianej z atomizera.
  • Końcówkę aplikatora należy umieścić płytko w przedsionku nosa, a końcówkę dozownika skierować w stronę wewnętrznego kąta oka.

Dlaczego to takie ważne?

  1. Po pierwsze, lek nie jest wówczas kierowany w stronę przegrody nosowej, co związane jest z możliwością uszkodzenia błony śluzowej przegrody nosowej.
  2. Po drugie, skierowanie w ten sposób dozownika z aerozolem powoduje optymalną penetrację aerozolu w nosie. Krótko mówiąc: lek wtedy najlepiej działa.
  • W zależności od dawkowania leku, jakie przepisał lekarz należy wcisnąć dozownik jeden raz lub dwukrotnie.
  • Po aplikacji należy wciągnąć powietrze i kolejno wypuścić nosem.

Przy aplikacji preparatów donosowych w sprayu bardzo ważne jest także, aby nie dotykać końcówką dozownika błony śluzowej przegrody nosowej. Z kolei podczas stosowania preparatów donosowych w postaci kropli, należy uważać, aby nie dostały się one do gardła. W tym celu polecane są dwie poniższe pozycje:

  • leżąc na plecach głowę należy maksymalnie odchylić do tyłu – wykonać aplikację leku (pozostać w pozycji 30s) – zwrócić głowę w prawo i następnie w lewo (po 30s w każdej pozycji), powrót do pozycji wyjściowej;

lub

  • leżąc na boku – głowa do dołu.

 

Leki miejscowo obkurczające naczynia krwionośne nosa

Leki miejscowo obkurczające wykazują swój efekt terapeutyczny poprzez oddziaływanie na receptory obecne w śluzówce nosa. Polega on na obkurczeniu naczyń krwionośnych nosa. W efekcie dochodzi do udrożnienia przewodów nosowych, zmniejszenia wysięku wydzieliny i ułatwienia oddychania. Leki te stosowane mogą być tylko przez bardzo krótki czas, maksymalnie przez 3-4 dni.

W terapii przewlekłej lekami donosowymi należy rozważyć uzupełnienie terapii lekami lub wyrobami medycznymi, które nawilżają błonę śluzową nosa. Na przykład sterydy donosowe podczas dłuższego stosowania mogą bowiem podrażniać i powodować suchość błony śluzowej nosa.

Na rynku farmaceutycznym dostępnych jest szereg możliwych do zastosowania preparatów dostępnych bez recepty (tzn. OTC), występujących w różnej postaci farmaceutycznej: maść, aerozole lub krople. 

Głównymi składnikami preparatów nawilżających do nosa są:

  • Olej sezamowy;
  • Oliwa z oliwek o standardach farmaceutycznych;
  • Witaminy: A, E;
  • D-pantenol;
  • Hialuronian sodu;
  • Olejki eteryczne: olejek eukaliptusowy, goździkowy, bergamotowy;
  • Wazelina, gliceryna.

Przy wyborze właściwego leczenia wspomagającego, mającego dodatkowo nawilżyć śluzówkę, należy sięgać po produkty niemające w swoim składzie związków konserwujących. Standardowo odczuwalny klinicznie efekt dodatkowej terapii uzyskany zostanie dopiero po kilku dniach od rozszerzenia terapii. Pamiętajmy – prawidłowe stosowanie leków donosowych zgodnie z wytycznymi lekarza otorynolaryngologa jest niezbędnym ELEMENTEM procesu leczenia.


leo-rivas-R_BLOGXpsOg-unsplash-1200x797.jpg
22/Cze/2020

Lato zwykle kojarzy się z beztroskimi kąpielami słonecznymi i wodnymi. I choć sami uwielbiamy tego typu aktywności i tęsknimy do nich przez wszystkie chłodne miesiące, to nasze uszy niekoniecznie. Miesiące letnie stawiają przed nimi wiele dodatkowych wyzwań, o których należy pamiętać, aby nie zakończyć wakacji z żadną nieprzyjemną dolegliwością. Ze względu na aktualną sytuację epidemiologiczną i obowiązujący reżim sanitarny tegoroczne wakacje będą szczególne. Dbałość o nasze uszy w żadnym wypadku nie powinna jednak zostać odstawiona na dalszy plan. 

Letnie zagrożenia

Charakterystyczne dla lata duże zmiany temperatur mogą zaburzać prawidłowe funkcjonowanie naszych uszu. Balansowanie pomiędzy mocną klimatyzacją w pomieszczeniach, a przekraczającym niekiedy trzydzieści stopni upałem i związaną z tym różnicą temperatur to bardzo często gotowy przepis na przeziębienie czy katar, które mogą prowadzić do zapalenia ucha środkowego, zwłaszcza u najmłodszych. Pakiet letnich zagrożeń jest jednak znacznie bardziej rozbudowany. Podczas wakacyjnych podróży, na które mimo obecnej sytuacji epidemiologicznej decyduje się wielu z nas, często np. sięgamy po głośne słuchanie muzyki w słuchawkach. Jest to szczególnie częsta tendencja u młodzieży. Należy pamiętać, że 110-120 decybeli to maksymalna granica słyszalności dla ludzkiego ucha. Niestety muzyka, na którą decyduje się wielu nastolatków ma niewiele niższe natężenie. „Przy poziomie 100 dB wystarczy zaledwie 15 minut, żeby stworzyć zagrożenie nieodwracalnego uszkodzenia słuchu. Za próg szkodliwości uznaje się 65 dB, czyli natężenie dźwięków, jakie generuje hałas uliczny.” – stwierdza prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. mgr zarz. Piotr H. Skarżyński, specjalista w dziedzinie otorynolaryngologii i otorynolaryngologii dziecięcej. Aby na co dzień nie musieć oszacowywać, jaka wartość będzie dla nas najmniej zagrażająca, warto trzymać się prostej zasady. Najlepiej korzystać ze słuchawek w taki sposób, aby być w stanie usłyszeć otoczenie. Warto też zrezygnować zupełnie ze słuchawek dokanałowych i zastąpić je nausznymi, które są zdecydowanie mniej szkodliwe. Wśród czynników zagrażających naszym uszom w sezonie letnim na podium plasuje się także woda.

Wyzwania wodne

Sama woda jest jak najbardziej zalecana do codziennej higieny uszu. Woda w zbyt dużej ilości może być jednak szkodliwa, bo może prowadzić do infekcji. Ciepło i wilgoć, która wytwarza się w przewodzie słuchowym to idealne warunki dla rozwoju drobnoustrojów chorobotwórczych. Długotrwałe lub częste przebywanie w wodzie może doprowadzić do różnych dolegliwości. Jedną z nich jest zapalenie ucha zewnętrznego, określane także jako „ucho pływaka”. Nazwa ta bierze się stąd, że choroba ta najczęściej dotyczy osób nurkujących, czyli pływaków. Dochodzi w niej do uszkodzenia nabłonka wyścielającego przewód słuchowy, co stwarza warunki do rozwoju bakterii. Najczęściej odczuwane objawy to ból ucha, dokuczliwe swędzenie, uczucie zatkania ucha, gorączka, a nawet niewielki wyciek z ucha. Konieczne jest leczenie najczęściej w postaci aplikowanych bezpośrednio do ucha kropli lub maści z odpowiednio dobranym antybiotykiem. Bez niego może dojść do rozprzestrzeniania się stanu zapalnego i wystąpienia poważnych powikłań.

Wkładki przeciwwodne

Choroby uszu nie muszą wiązać się z rezygnacją z kąpieli, jednak szczególną ostrożność powinny zachować osoby po operacjach uszu. Po zabiegu drenażu błony bębenkowej ucho należy bezwarunkowo chronić przed wodą. Jednym z elementów ochrony uszu są wkładki przeciwwodne, które doskonale zabezpieczają narząd słuchu przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak woda i wiatr. Wkładki wykonywane są indywidualnie na zamówienie każdego użytkownika, a ich kształt odzwierciedla budowę ucha, co sprawia, że można się w nich bezpiecznie kąpać, bez obaw, że woda dostanie się do przewodu słuchowego. Wkładki przeciwwodne można zamówić u protetyka słuchu w Centrach Słuchu i Mowy MEDINCUS. Są wygodne, miękkie (wykonane z bezpiecznych i nieuczulających silikonów) i przede wszystkim skuteczne. Aby zaopatrzyć się we wkładki przeciwwodne, należy umówić się na wizytę u protetyka słuchu. Podczas wizyty wykonywany jest wycisk ucha, na podstawie którego powstaje indywidualna wkładka uszna. Warto pomyśleć o takich wkładkach z odpowiednim wyprzedzeniem przed urlopem, bo czeka się na nie ok. 2 tygodni.

Podróżowanie samolotem

Podróż samolotem, na którą często decydujemy się podczas wakacyjnych urlopów, także może przynieść naszym uszom garść niecodziennych doznań. W czasie startu i lądowania doświadczamy niekiedy uczucia zatkania czy nawet bólu ucha, a wynika to ze zmiany ciśnienia. W czasie startu samolotu ciśnienie gwałtownie zmienia się i nasz organizm nie ma czasu na dostosowanie się do tej zmiany. Objawia się to bólem w uszach, czasami również bólem głowy. Kiedy samolot zaczyna startować, ciśnienie powietrza w uchu środkowym gwałtownie rośnie i przewyższa ciśnienie na zewnątrz. Błona bębenkowa nabrzmiewa w kierunku zewnętrznym. Kiedy samolot rozpoczyna procedurę lądowania, ciśnienie powietrza zwiększa się, powodując zasysanie błony bębenkowej do wewnątrz. Trąbka słuchowa (trąbka Eustachiusza) ulega spłaszczeniu i potrzebuje naszej pomocy, aby dalej pracować prawidłowo. Pomaga w tym przełykanie śliny, ssanie cukierka czy żucie gumy. Jeżeli po lądowaniu nadal mamy wrażenie, że nasze uszy „są zatkane” lub gorzej słyszymy i uczucie to nie mija, należy bezwzględnie skontaktować się ze specjalistą otorynolaryngologiem.

Nie patyczkuj się!

Ogólne zasady dotyczące higieny uszu są niezależne od pory roku. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że popularne patyczki higieniczne nie nadają się do czyszczenia wnętrza uszu. Nie należy tego robić, ponieważ patyczek upycha woskowinę w głąb przewodu słuchowego i powoduje jego zatkanie, co z kolei może spowodować powstanie stanu zapalnego. Używając patyczków łatwo się zranić i uszkodzić błonę bębenkową. Patyczkami możemy czyścić wyłącznie małżowinę uszną, a do wnętrza ucha należy stosować spraye lub krople do uszu. Błędem jest także dążenie do całkowitego usunięcia woskowiny. Woskowina uszna to naturalna wydzielina, która m.in. zabezpiecza ucho przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Nawilża, oczyszcza i zabezpiecza skórę kanału słuchowego przed bakteriami, zanieczyszczeniami i grzybami. Paradoksalnie, częste czyszczenie ucha i usuwanie woskowiny może prowadzić do jej „nadprodukcji” przez organizm. Jeśli woskowiny wydziela się zbyt dużo, może powstać czop woskowinowy, którego usunięciem powinien zająć się lekarz specjalista. Przeciwwskazane jest też tzw. świecowanie lub woskowanie uszu, które mogą prowadzić do poważnych komplikacji.

Jaki preparat do uszu stosować?

W aptekach znajdziemy wiele gotowych preparatów ze wskazaniem do oczyszczania przewodu słuchowego zewnętrznego z zalegającej woskowiny lub zapobiegających jej nadmiernemu gromadzeniu. Który jest najlepszy? Istnieją preparaty, które zawierają składniki czynne powodujące usuwanie uformowanego korka woskowinowego przez wstępne jego zmiękczenie. Wspomniane preparaty są dostępne bez recepty, występują w postaci sprayów lub kropli do ucha, a ich głównymi składnikami są między innymi:

  1. glicerol (nazywany gliceryną),
  2. parafina ciekła (nazywana olejem parafinowym),
  3. oleje roślinne o odpowiednich standardach farmaceutycznych (np. olej rzepakowy, oliwa z oliwek, olej migdałowy, olej jojoba, olej sezamowy),
  4. środki antyseptyczne: naturalne (np. olejki eteryczne: miętowy, goździkowy, cynamonowy) lub syntetyczne.

 

dr n. farm. Magdalena Beata Skarżyńska, Specjalista farmacji aptecznej

 

 


zawroty_glowy_shutterstock_1051134668_panoramiczny-1200x675.jpg
22/Cze/2020

Zawroty głowy to różnorodne odczucia obejmujące zarówno złudzenie ruchu otaczającego świata,
jak i wrażenie poruszania się własnego ciała, mimo pozostawania w bezruchu lub wykonywania normalnych ruchów. Jest to często zgłaszana dolegliwość, a odsetek chorych zwiększa się z wiekiem powyżej 65. roku życia.

Przyczyny

Do przyczyn zawrotów głowy i zaburzeń równowagi należeć mogą:

  • uraz ucha wewnętrznego, np. złamanie piramidy kości skroniowej, wstrząśnienie błędnika,
  • choroby ucha:
    • zewnętrznego: ciało obce, woszczyzna,
    • środkowego: perlak oraz zapalenie trąbki słuchowej,
    • wewnętrznego: wszelkiego rodzaju urazy, hałas, zapalenie błędnika, wpływ toksycznych leków, wodniak błędnika (choroba Meniere’a),
  • zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa szyjnego,
  • zapalenie części przedsionkowej nerwu VIII,
  • nowotwór w obrębie ucha wewnętrznego lub nerwu przedsionkowego,
  • niedokrwienie błędnika,
  • choroba Meniere’a,
  • otoskleroza błędnikowa,
  • starcze zanikowe zmiany w błędniku,
  • przetoki, czyli patologiczne połączenia między błędnikiem a światem zewnętrznym,
  • zaburzenia otolitów, a więc kryształów węglanu wapnia umiejscowionych w błędniku.

Do zapalenia błędnika może doprowadzić infekcja ucha środkowego, jak również choroby wirusowe, takie jak: półpasiec, odra, ospa wietrzna, różyczka, grypa, świnka, a także choroby pasożytnicze takie jak toksoplazmoza, wywołana przez zakażenie pierwotniakiem Toxoplazma gondii.

 

Objawy

Pacjenci cierpiący na zaburzenia zawrotów głowy mogą zgłaszać wrażenie wirowania, przesuwania, przechylania, drgania obrazu lub mieć odczucie wirowania, kołysania, bujania, zapadania własnego ciała. Mogą też odczuwać subiektywnie niestabilność, ściąganie, popychanie w trakcie chodzenia, stania albo siedzenia.

Zaburzenia równowagi z kolei mogą być widoczne jako zbaczanie, potykanie się, niepewny chód, konieczność przytrzymania się stabilnych przedmiotów z lęku przed utratą równowagi lub wręcz upadki.

Zawroty głowy i zaburzenia równowagi mogą być objawami stałymi lub występować napadowo w formie ataków. Długość ich trwania jest bardzo zróżnicowana, od kilku sekund do wielu miesięcy lub nawet lat.

U części pacjentów zawrotom głowy towarzyszy także uczucie lęku oraz nudności, wymioty, potliwość, bladość, bóle głowy, pogorszenie słuchu, zatykanie uszu, szumy uszne, itp.

Mogą współistnieć objawy oczne takie jak: mroczki lub błyskawice przed oczami, podwójne widzenie, zaburzenia ostrości widzenia. W badaniu przedmiotowym lekarz może zauważyć także oczopląs, a więc nieprawidłowe mimowolne ruchy gałek ocznych. Możliwy jest także oczopląs jednooczny, jednak występuje on tylko przy patologiach ośrodkowych albo ocznych, jest bardzo rzadki.

Zawroty głowy mogą być prowokowane albo nasilane różnymi sytuacjami np.: ruchy głową, zmiany pozycji ciała jak kładzenie się, przekręcanie w łóżku, wstawanie; patrzenie na szybko ruszające się przedmioty, chodzenie. Do rzadszych ‘prowokatorów’ należą też takie sytuacje jak: wydmuchiwanie nosa, dźwiganie ciężkich przedmiotów, konkretne pokarmy, długie podróże środkami lokomocji, sytuacje budzące lęk, miesiączka. U niektórych osób zawroty głowy pojawiają się w przypadku szybkiej zmiany pozycji ciała, np. przy szybkim wstaniu z łóżka rano.


Diagnoza

W Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS przeprowadzamy badania, które pozwalają określić przyczyny zawrotów głowy i zaburzeń równowagi. Wnikliwy wywiad lekarski pozwala rozróżnić typ/rodzaj dolegliwości. Zawroty głowy dzielimy na układowe i nieukładowe, a dobór dalszych metod diagnostycznych i terapeutycznych jest indywidualny. 

W trakcie diagnostyki wykonywany jest szereg badań, sprawdzających prawidłową funkcję błędnika
i narządu słuchu, m.in.:

  • Badanie audiometryczne – subiektywne badanie słuchu, które wymaga współpracy ze strony pacjenta
    (w odróżnieniu od innych, obiektywnych badań, takich jak badanie ABR). Bada ono słyszenie częstotliwości między 125 a 10000 Hz. Pozwala wykryć niedosłuch, a także jego stopień.
  • ENG i VNG, czyli elektro- i videonystagmografię – badanie błędnika, które ma na celu zarejestrowanie ruchu gałek ocznych w spoczynku i różnych położeniach ciała, zbadanie tzw. funkcji okulomotorycznych, a więc umiejętności śledzenia przedmiotu w polu widzenia, sakad – przenoszenia wzroku z przedmiotu na przedmiot
    i optokinezy – obserwacji szybko poruszających się obiektów w polu widzenia. Dodatkowo badanie obejmuje wywoływanie zawrotów głowy poprzez stymulację obu uszu ciepłą lub zimną wodą lub powietrzem oraz zapis ruchu gałek ocznych w trakcie oczopląsu. Badanie to wykonywane jest z użyciem videogogli z wmontowaną kamerą do rejestracji ruchu gałek ocznych.
  • vHIT – video Head Impulse Test (test pchnięcia głową).
  • cVEMP i oVEMP – badanie miogennych przedsionkowych potencjałów wywołanych.
  • SHIFT OAE – badanie przesunięcia w fazie odpowiedzi z otoemisji pozwalające na wiarygodną i nieinwazyjną ocenę występowania wodniaka śródchłonki endolimfatycznej (np. przy chorobie Meniere’a).

 

 

Leczenie

Podstawą w leczeniu zawrotów głowy jest dopasowanie terapii do przyczyn występujących objawów. W leczeniu stosuje się następujące schematy:

  • Leczenie objawowe, doraźne, mające na celu złagodzić lub usunąć odczuwane objawy (leki o działaniu przeciwzawrotowym, przeciwwymiotnym oraz leki uspokajające);
  • Leczenie farmakologiczne lub chirurgiczne przyczynowe (leki naczyniowe, podawanie leków do jamy bębenkowej, operacje ucha środkowego);
  • Rehabilitację następstw uszkodzenia narządu przedsionkowego lub manewry uwalniające w przypadku łagodnych położeniowych zawrotów głowy;
  • W razie stwierdzenia choroby Meniere’a do dyspozycji mamy również leczenie chirurgiczne; zakładanie drenażu wentylacyjnego, wstrzyknięcia leków np. steroidów do jamy bębenkowej.

Leczenie objawowe stosowane jest możliwie krótko i połączone jest jednocześnie z diagnozowaniem przyczyn zawrotów głowy. Ustalenie przyczyny występowania zawrotów jest kluczowe, gdyż pozwala włączyć farmakoterapię ukierunkowaną, która ma zmniejszyć lub całkowicie wyeliminować występowanie zawrotów głowy.

Z uwagi na uczucie lęku zwykle towarzyszące zawrotom głowy w doraźnej farmakoterapii wykorzystuje się leki
o działaniu ośrodkowym – przeciwlękowe (uspokajające, sedatywne).

Leki przeciwhistaminowe (tzw. leki I generacji) i neuroleptyczne działają silnie hamująco na ośrodek wymiotny w rdzeniu przedłużonym i odruchy błędnikowe, a ponadto hamują aktywność ośrodków podkorowych OUN,
co również ma zastosowanie w leczeniu objawowym zawrotów głowy.

Leki naczynioaktywne stosowane są w przewlekłej terapii zawrotów głowy głównie w skojarzaniu z innymi lekami. Efekt terapeutyczny wpływa na poprawę krążenia mózgowego i lepszego natlenowania komórek.

 

Techniki pomocne w łagodzeniu objawów zawrotów głowy i zaburzeń równowagi:

  • Unikaj szybkich zmian pozycji i gwałtownych ruchów. Po przebudzeniu nie wstawaj raptownie z łóżka. Zanim wstaniesz, przeciągnij się i poleż chwilę, żeby organizm przestawił się na „tryb dzienny”.
  • Unikaj nagłych skłonów. Lepiej kucnąć, zamiast się schylać.
  • Wstawaj powoli, z pozycji leżącej najpierw przejdź do siedzącej.
  • Podczas ataku zawrotów głowy siedź nieruchomo.
  • Podczas ataku zawrotów głowy unikaj jasnego i migającego światła oraz zrezygnuj z oglądania telewizji
    czy korzystania z komputera.
  • Unikaj braku oświetlenia i silnego światła. Przy zawrotach głowy zalecane jest słabe oświetlenie.
  • Opanuj techniki poprawiające równowagę.
  • Pij dużo płynów. Zalecane są napoje z elektrolitami przeznaczone dla sportowców.
  • Jedz pięć niewielkich posiłków dziennie. Nie doprowadzaj do odczucia głodu. Zapobiega to wahaniom poziomu cukru we krwi oraz obniżeniu ciśnienia.

Jeżeli obserwujesz u siebie wymienione objawy, poszukaj pomocy u lekarza: www.medincus.pl

 


DSC_9544-2-1-1200x798.jpg
22/Cze/2020

Jeśli twoja ulubiona potrawa przestała ci smakować lub słabiej wyczuwasz nawet najbardziej wyraziste zapachy to absolutnie tego nie ignoruj. Eksperci przekonują, że zaburzenia te mogą świadczyć o chorobie COVID-19 nawet przy zupełnym braku jakichkolwiek innych objawów. Pogorszenie węchu i smaku obserwuje się coraz częściej u pacjentów zarażonych koronawirusem na całym świecie.

Dane ze świata

Z danych zebranych w Korei Południowej wynika, że u 30 proc. pacjentów z potwierdzeniem COVID-19 stwierdzono anosmię, czyli całkowitą utratę węchu. Wzrost liczby osób skarżących się na nagłą utratę węchu bez innych objawów odnotowano także w Iranie, Chinach, Francji, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy we Włoszech. Wśród pacjentów z potwierdzoną obecnością koronawirusa zaobserwowano równie częstą hiposmię, czyli zmniejszoną zdolność do wyczuwania zapachów. Dane te zgadzają się z obserwacjami prof. dr hab. n. med.
i n. o zdr. mgr zarz. Piotra H. Skarżyńskiego, specjalisty w dziedzinie otorynolaryngologii i otorynolaryngologii dziecięcej. „Niedawno rozmawiałem na ten temat m.in. z kolegą z zarządu Młodych Europejskich Rynologów, doktorem Puyą Dehagi, który opublikował doniesienie dotyczące m.in. objawów infekcji występujących
u włoskich pacjentów z koronawirusem. Przeprowadzone wywiady wskazywały, że problemy z węchem
i smakiem poprzedzają duszności lub kaszel, zwłaszcza w młodszej grupie pacjentów –  w wieku 30-50 lat.”
– stwierdza profesor.

Dwie teorie

Z wyjaśnieniem na temat związku pomiędzy zaburzeniami węchu a koronawirusem spieszą badacze z Irańskiego Towarzystwa Rynologicznego. Ich zdaniem należy mówić tu o dwóch teoriach. Według pierwszej z nich zaburzenia węchu i smaku mogą być skutkiem częstego używania środków dezynfekcyjnych. Z kolei druga wskazuje na fakt, że koronawirus gromadzi się w części nosowej i ustnej gardła oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Ma więc wpływ na nerw węchowy i receptory smaku w jamie ustnej, powodując tym samym zaburzenia węchu i smaku. Trudno jednoznacznie stwierdzić, która teoria jest bliższa prawdy. Zdaniem profesora Piotra H. Skarżyńskiego pogorszenie powonienia następuje prawdopodobnie na skutek nagromadzenia się wirusa, podobnie jak ma to często miejsce w przypadku zapalenia zatok przynosowych. Jednak zarówno w przypadku tej choroby, jak i COVID-19, zaburzenia węchu nie są zazwyczaj głównym objawem.

Niepewny dowód

Wielu pacjentów przechodzi przez chorobę COVID-19 bezobjawowo. Z jednej strony to dobrze, bo oznacza to, że ich organizm radzi sobie z koronawirusem, a sam chory nie odczuwa żadnych większych dolegliwości. Z drugiej jednak utrudnia to zatrzymanie epidemii, bo nie wiemy, kto jest nosicielem. Wśród symptomów wirusa, na które zwracamy uwagę, wciąż prym wiodą gorączka i kaszel. Tymczasem JEDYNYM początkowym objawem infekcji może być osłabienie czy utrata węchu. Jest to jednak wciąż niepewny dowód. Zaburzenia powonienia i smaku mogą, ale nie muszą świadczyć o zakażeniu koronawirusem. Takie same dolegliwości wywołują również inne wirusy, bakterie i grzyby. Objaw ten jest więc uznawany za niewystarczający, aby poddać taką osobę badaniom
na obecność koronawirusa. Eksperci z Brytyjskiego Towarzystwa Rynologicznego postulują, aby to zmienić.
Ich zdaniem wszystkie osoby, które zgłaszają problemy z węchem lub smakiem, powinny zostać przebadane
i poddane co najmniej tygodniowej samoizolacji. Dopóki nie zostanie to ustanowione jako oficjalnie zalecana praktyka to sami powinniśmy zadbać o taką izolację, gdy tylko zauważymy u siebie ten symptom. Konieczna jest też oczywiście konsultacja z laryngologiem.

Zwiększone ryzyko

I przy okazji tej konsultacji warto podkreślić, że wśród różnych specjalności medycznych to właśnie otolaryngolodzy są szczególnie narażeni na zakażenie. Wynika to stąd, że wirus SARS-CoV-2 atakuje układ oddechowy i może gromadzić się w części nosowej i ustnej gardła.  W związku z tym konsultant krajowy ds. otolaryngologii oraz Towarzystwo Otorynolaryngologów, Foniatrów i Audiologów Polskich zalecają, aby badania laryngoskopii pośredniej (czyli badanie krtani za pomocą lusterka krtaniowego) wykonywać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Jeśli wskazana okaże się interwencja chirurgiczna, np. nacięcie ropnia okołomigdałkowego, to specjalista powinien wykonywać ten zabieg w odpowiednim stroju, masce i okularach. Z kolei eksperci z Uniwersytetu Stanforda przekonują, że każdy pacjent zgłaszający się na procedurę medyczną związaną z nosem lub gardłem, powinien zostać wcześniej przebadany testem przesiewowym COVID-19. „Bardzo chciałbym, aby tak było również u nas, w Polsce.” – stwierdza prof. Piotr H. Skarżyński. Jak dodaje, zachowanie wszelkich środków ostrożności nie eliminuje ryzyka zakażenia w kontakcie z pacjentem, ale na pewno znacząco je zmniejsza.

Co robić?

Przede wszystkim warto odrzucić praktykowane dotąd błędne przekonanie, że jedyne objawy COVID-19
to gorączka i kaszel. Zaburzenia węchu i słuchu, zwłaszcza w delikatnej formie, bywają trudne do rozpoznania,
ale mogą świadczyć o obecności koronawirusa. Mogą być też jednak symptomem innej dolegliwości, także
w żadnych wypadku nie należy ich lekceważyć. Najlepiej jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą. Do czasu postawienia diagnozy warto dobrowolnie wejść w rolę osoby potencjalnie zakażonej – czyli np. w gabinecie lekarskim zachować szczególną ostrożność, ograniczając jak najmocniej ryzyko ewentualnego zarażenia kolejnej osoby. W miarę możliwości warto zorganizować sobie także maksymalną izolację od otoczenia.


inhalacja_shutterstock_1051134668-5-1200x801.jpg
19/Maj/2020

Inhalacja to prosta, a jednocześnie bardzo skuteczna, miejscowa metoda podania leku do układu oddechowego. Jednakże, lek podany drogą wziewną wywoła efekt kliniczny, tylko wtedy, gdy inhalacja zostanie przeprowadzona prawidłowo. Ważne, by nie wykonywać inhalacji na czczo oraz zaraz po posiłku. Inhalacja 1-2 ml roztworu trwa średnio 10-15 min, w zależności od typu inhalatora. 

Zanim rozpoczniesz inhalację:

  • Wybierz odpowiedni typ inhalatora. Nie każdy lek nadaje się do wykonania nebulizacji w każdym typie urządzenia. Sprawdź w specyfikacji urządzenia czy nie ma przeciwwskazań do zastosowania danego leku w danym typie nebulizatora. Więcej o wyborze odpowiedniego inhalatora.
  • Wybierz maskę lub końcówkę odpowiednią dla zaleconego leku.
     
  • Dopasuj rodzaj i wielkość maski nosowo-gardłowej do wielkości twarzy. Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci, ponieważ źle dopasowana maska nosowo-gardłowa, może spowodować dostanie się mgiełki z lekiem do oczu, co może je podrażnić.
  • Sprawdź wymagania producenta do co rozcieńczania leku (NaCl, woda oczyszczona). Standardem jest rozcieńczanie leku izotonicznym roztworem soli fizjologicznej, czyli 0.9% roztworze NaCl).

Uzupełnienie komory inhalatora pneumatycznego roztworem leku

Uzupełnianie komory inhalatora typu MESH roztworem leku

  • Leki do nebulizacji stosuj zgodnie z zaleceniami opisanymi w ulotce dla pacjenta. Otwartą ampułkę z lekiem zużyj w zaleconym czasie. Przykładowo, ampułki zawierające glikokortykosteroidy do nebulizacji są przechowywane w opakowaniach aluminiowych. Otwarte opakowanie aluminiowe możesz przechowywać nie dłużej niż 3 miesiące. Po tym czasie, pod wpływem czynników zewnętrznych, takich jak: promieniowanie słoneczne czy powietrze, może nastąpić rozłożenie leku, czyli lek utraci właściwości farmakologiczne i w konsekwencji nie będzie nadawał się do użycia. Zwykle otwartą ampułkę z lekiem należy zużyć od razu.

Proces inhalacji:

  • Inhalację należy wykonywać na siedząco, z wyprostowanym tułowiem i lekko odchyloną głową. Odchylenie głowy lekko do tyłu, podczas wykonywanych inhalacji powoduje, że zwiększamy kąt w górnych drogach oddechowych, wtedy aerozol z lekiem ma łatwiejszą drogę do pokonania w drogach oddechowych.
  • Faza wdechu podczas inhalacji powinna trwać minimum 3 s, ponieważ taki czas potrzebny jest do wykonania głębokiego wdechu w taki sposób, aby wdychany aerozol powoli, spokojnie i głęboko miał szansę dotrzeć do miejsca docelowego działania.
  • Ochrona oczu. Podczas inhalacji nie kieruj strumienia pary w stronę oczu, ponieważ może dojść do podrażnienia. Konieczna będzie wizyty u okulisty i stosowanie kolejnych leków.

Po inhalacji:

  • Po skończonej inhalacji przepłucz usta wodą. Szczególnie istotne jest to przy stosowaniu glikokortykosteroidów wziewnych.
  • Przemyj pod bieżącą wodą ustnik i komorę nebulizacyjną inhalatora.
  • Przewietrz pokój, aby oczyścić go z cząsteczek leku.
  • Bezpośrednio po wykonanej inhalacji unikaj czynników drażniących (dym, silne zapachy, mróz). Palacze, powinni przerwać palenie na min. 2 h przed inhalacją.
  • Raz na jakiś czas, zgodnie z zaleceniami producenta, wykonuj dezynfekcję urządzenia.
  • Pamiętaj o wymianie filtra w inhalatorze kompresorowo-tłokowym.

Proces wymiany filtra w inhalatorze kompresorowo-tłokowym:

W ostatnich latach inhalacje stały się coraz bardziej powszechne i często zalecane przez lekarzy. Wziewne podanie leku ma zwykle mniejsze działania niepożądane niż podanie doustne, ponieważ lek podawany jest bezpośrednio do miejsca działania, można dzięki temu stosować mniejsze dawki leków. Nie dochodzi do niekorzystnych interakcji leku z np. pożywieniem i w konsekwencji do zmniejszenia lub zwiększenia wchłaniania leku. Sam zabieg inhalacji jest prosty w wykonaniu nawet u pacjentów, z którymi współpraca może być utrudniona, jak dzieci.


Copyright by CSIM 2018. Все права защищены.

Copyright by CSIM 2020. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Realizacja: X-Connect.pl
Cвершение: X-Connect.pl
Skip to content